Wywiad dla Loudwire Nights

Wywiad dla Loudwire Nights

Jakiś czas temu Taylor, Jamie i Ben udzielili wywiadu dla radia Loudwire Nights podczas Rock on the Range. Opowiedzieli o albumie „Going to Hell”, kontakcie z fanami i wiele więcej.

Wiem, że graliście na festiwalach na całym świecie. Jak myślicie, co jest specjalnego w Rock on the Range?

Taylor: Rok temu zagraliśmy po raz pierwszy na Rock on the Range i był to dla nas spory krok w karierze w USA. To wspaniale wrócić tutaj znowu tego roku [tak jak zostało to zaplanowane wcześniej, co dla rockowego zespołu, który jest w trasie ssie, ale jednocześnie jest naprawdę wspaniałe]. To świetne doświadczenie i jestem zachwycona mogąc być tu ponownie.

Jamie: Tak, to naprawdę był dla nas nowy początek [kariery]. Jest genialnie!

Taylor: Mówi się, że jest ten jeden występ, który już na wstępie określa zespół. Nie twierdzę, że to nas określiło, ale w pewnym stopniu zeszły rok naprawdę był na dla nas nowym początkiem.

Powiedzcie, co musi się zdarzyć, żeby powstał wspominany przez was kiedyś album akustyczny?

Taylor: Musimy skończyć trasę. [śmiech] Tak naprawdę nie mieliśmy po prostu czasu żeby go nagrać, pomysł był fantastyczny w tamtym czasie, ale teraz gdy byliśmy w trasie z tymi samymi piosenkami…

Nie mówię, że go nie nagramy, ale to mogą być inne aranżacje, coś trochę innego. Zaczynamy teraz pisać utwory na nową płytę, tak więc po prostu ruszyliśmy dalej. Ten album wciąż może powstać, tylko niekoniecznie może być zgodny z pierwotną koncepcją.

Jamie: To moja wina, nie potrafiłem wybrać właściwego djembe [instrument; bębenek].

Co sprawiło, że zrozumieliście iż The Pretty Reckless naprawdę zaczęło ‚docierać’ do ludzi?

Ben: Siedem lat temu, gdzieś we wschodniej Europie, kiedy polubiły nas jakieś dzieciaki.

Taylor: Tak, w pewnym sensie Ben ma rację. [śmiech] Pierwsza płyta odbiła się echem na szeroką skalę, więc byliśmy w trasie przez jakieś 6 lat. To było naprawdę świetne. Nigdy nie stała się [płyta] największym hitem w USA i tak naprawdę tego nie oczekiwaliśmy. Potem stworzyliśmy ‚Going to Hell’ i nie wiedzieliśmy czy wyjdzie w Ameryce lub gdziekolwiek, ale wyszła. [śmiech] Najwyraźniej bardzo się spodobała, i to jest ekscytujące czuć, że robimy to co kochamy, więc nawet jeżeli w życiu zachodzą jakieś zmiany to tego nie czuć. Tylko widownia robi się coraz większa. Mimo to my wciąż jesteśmy w trasie, robimy stale tą samą rzecz. Nasze życie praktycznie w ogóle się nie zmieniło.

Ben: Więc są zmiany, ale ich nie ma.

Taylor: A może inaczej, zmiana jest taka, że nie musimy już latać po całym świecie żeby zagrać dla dużej widowni. Teraz możemy grać dla dużej widowni w Stanach podróżując busem, a nie samolotem.

Wspominając o sukcesie ‚Going to Hell’, jak on zmienił waszą koncepcję na następny album?

Taylor: Nie zmienił. Tworzymy muzykę, bo lubimy ją tworzyć. Jesteśmy zespołem, ponieważ lubimy grać w zespole. Tworzymy muzykę taką jaką chcemy i mamy nadzieję, że jeśli dotrze do różnych zakątków świata to ludzie ją polubią tak jak my, ale to nie jest priorytet. Priorytetem jest to, żebyśmy my ją lubili.

Ben: Jest taki sławny wywiad w A Hard Days Night z Beatelsami, gdzie ktoś pyta „Czy sukces zmienił wasze życie?”, a ich odpowiedź brzmi „Tak.” W pewnym sensie to dobra odpowiedź.

Taylor: Ale tak naprawdę odpowiedź brzmi „Nie.”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2017 TAYLORMOMSEN.PL