Grazia Magazine (Styczeń 2011)

Grazia Magazine (Styczeń 2011)

Sesja Taylor Momsen jeszcze nawet się nie rozpoczęła, kiedy policja była już w drodze. Nie przyjechali tu po Taylor, mimo, że siedemnastolatka cały poprzedni rok spędziła pozując z pistoletami, zachwalając masturbację i nosząc ubrania, które nawet Lady Gagę wprawiłyby w zakłopotanie. Są oni tu z powodu paparazzi, którzy przyjechali za nią na sesję, krzyczą jej imię i próbują wdrapać się na bramę by zrobić jej dobre zdjęcie. Taylor krzywi się na progu patrząc na ten chaos, ale nie może pomóc – odwraca się tylko na sekundę, by paparazzi zrobili choć jedno zdjęcie.

Patrząc na jej mocny makijaż, długie blond włosy, pończochy i buty striptizerki ciężko uwierzyć, że jeszcze niedawno Taylor była rozkoszną dziecięcą gwiazdą. Grała w słodkich reklamach i familijnym filmie „Grinch: Świąt nie będzie”, gdzie wcielała się w uroczą Cindy Lou. W 2007 dostała rolę Jenny Huphrey w „Plotkarze” a w 2008, na czerwonym dywanie wyglądała niczym z Disneyowskiego „Klubu Myszki Miki”.

Potem coś się zmieniło. Taylor obcięła swoje długie włosy i robiła sobie przerwy od nagrywania „Plotkary”, by koncertować ze swoim zespołem The Pretty Reckless. Krążyło o niej dużo plotek: powiedziała dziennikarzom, że kocha porno, pisała piosenki o narkotykach i seksie i pokazała piersi na scenie. Jeden z członków jej zespołu powiedział, że kiedy jej pieska obrzezano podpaliła mu genitalia. Jak na razie to rock‘n’rollowe banały. Jednak biorąc pod uwagę, ze ma zaledwie siedemnaście lat ciężko nie oburzyć się jej zachowaniem. Gdzie są jej rodzice? Czy ktoś ją obroni przed staniem się kolejną Linsday Lohan? A co z armią dwunastoletnich fanek, które już zaczęły ubierać się jak ich bohaterka?

A jednak, mimo moralizowania Taylor otrzymała dwa ogromne modowe komplementy: Madonna mianowała ją główną modelką swojej kolekcji, którą zaprojektowała z córką, a John Galliano wybrał ją na twarz swoich perfum. Nazwał ją „młodą romantyczną rockową laską”, która może być „następną Kate Moss”. Jednak nieoficjalne doniesienia mówią, że Madonna szuka już nowej twarzy dla swojej kolekcji (teraz to już potwierdzone, nową modelką jest Kelly Osbourne – przyp. Tłum.).

Przewracając charakterystycznie oczami Taylor mówi mi, że większość plotek na jej temat to „kompletna bzdura”. Mówi też, że na planie „Plotkary” nie ma rywalizacji i kłótni. Producenci wspierali ją i pozwalali opuszczać plan, by uczestniczyła w trasie koncertowej. To prawda, pokazała biust na scenie, ale to była tylko część występu. „Na koncert miały wstęp osoby powyżej 21-go roku życia – to nie moja wina, że ludzie wstawiają z niego filmiki na youtube, by oglądały to 12-latki” mówi. Ale czy to prawda, że podpaliła psu jądra? „Mam suczkę”, mówi „Owszem, lubię bawić się ogniem, ale mój pies nie ma jąder.” Cóż, to wyjaśnia sprawę.

Sucha i małomówna, ubrana w  starą koszulkę Nirvany, rurki, wysokie buty na platformach i… obrożę dla psa, Taylor nie przypomina żadnej innej nastoletniej gwiazdy. Nie pochodzi z show biznesowej rodziny. Jej mamę, byłą stewardessę, która teraz zajmuje się domem zawsze kochała modę. To zainspirowało ją do zapisania Taylor do agencji modelek w wieku zaledwie dwóch lat, co, jak mówi sama Taylor, „odebrało jej dzieciństwo”.

Kolejnym problemem, jak mówi Taylor, była jej rygorystyczna szkoła katolicka. „To było coś nie do pokonania. Oni sprawiają, że naprawdę myślisz, że seks jest czymś złym, ale ja uważam, że to naturalna rzecz.” Rzeczywiście, w ostatnim teledysku, widzimy Taylor wijącą się po stole w bieliźnie, w scenie inspirowanej Ostatnią Wieczerzą.

Mimo, że kiedyś mama opiekowała się nią na planie, Taylor mówi, że nie widuje rodziny zbyt często. Ale gwiazda twierdzi, jej rodzice nie martwią się o jej stroje. „Mój styl nie jest dla wszystkich – jestem ekstremistką.  Ale moja mama kocha modę, więc to rozumie. Mój ojciec sam zapoznał mnie ze światem rock ‚n’ rolla, puszczając mi The Beatels czy The Who. Wiedzą, że z tą muzyką nieodzownie wiąże się seks. Rock’n’roll bez seksu nie istnieje.

Rzeczywiście, w szkole katolickiej Taylor nie mogła swobodnie mówić co sądzi o seksie. Wiedziała, że będzie szokować. „Mój wibrator jest moim najlepszym przyjacielem. Nie mam chłopaka, więc czemu nie? Faceci mogą się masturbować, więc czemu dziewczyny nie mogą? Nie rozumiem. Seks jest częścią życia, nie powinien szokować.” Powiedziała mi też, że swoje sławne buty striptizerki kupuje w sklepie Hustler, dodając: „Jestem wielką fanką Larry’ego Flinta”.

Być może nie jest zaskoczeniem, że Madonna – kobieta, która naprawdę rozumie moc skandalu – wybrała Taylor na twarz swojej kolekcji. „Ha, co ty na to?” uśmiecha się Taylor „Nie byłam zafascynowana Madonną, nie denerwowałam się. Ale nie mogę powiedzieć, że było całkowicie ok. Madonna jest  rzeczowa, współpraca była dość chłodna.” Taylor mówi, że Loudres (córka Madonny – przyp. Tłum.) była bardzo, bardzo zaangażowana w kolekcję. „Ona i Madonna czasem rywalizowały ze sobą i miały po 50% szans na zwycięstwo. Ona jest bardzo, bardzo utalentowana. Teraz uczy się tańczyć w Nowym Jorku.”

W tym czasie prasa obawiała się, że Taylor może wywierać zły wpływ na Lourdes – były one uzasadnione? „Prawdopodobnie to prawda” wzdycha Taylor „Pewnego dnia jeden reporter przyprowadził na wywiad swoją dwunastoletnią córkę. Patrzyła na mnie z otwartymi ustami, mówiąc: >>Ja też chcę takie buty tato!<<. Znienawidził mnie. Ale teraz mówię – bądźcie jak ja. Mam nadzieję, że dziewczynki czytają co mówię w wywiadach – powinny pozostać sobą. Nie chciałyby być mną. Jestem szalona. Jestem poza swoim pieprzonym umysłem. Jestem taka odkąd skończyłam jedenaście lat.” Dlatego właśnie, trasy koncertowe są dla niej dobre. „Jestem bardzo nieśmiała. Pracowałam od dziecka, nie miałam przyjaciół i nie lubię przebywać w dużych grupach. Ale mój zespół jest jak rodzina – dobrze się dogadujemy, to dziwne. Większość z tego co mówię to sarkastyczne uwagi albo po prostu bzdury – oni zawsze mnie rozumieją.”

Jest bez wątpienia dziwne, że ta dziewczyna robi prowokacyjne pozy przed swoim zespołem – brodatymi, długowłosymi i wyglądającymi na co najmniej dziesięć lat starszych. Widać, że z nimi Taylor czuje się komfortowo. Mimo to, ciężko rozróżnić gdzie kończy się nastoletnia dziewczyna a zaczyna rock’n’roll. Mówi, że jej piosenki są całkowicie szczere, ale pełne opowieści o narkotykach i seksie. Czy to naprawdę jej doświadczenia? W wieku siedemnastu lat? „Cóż, miałam bardzo ciekawe życie.” Ale przecież pracowała od drugiego roku życia. Kiedy znajdowała na to czas? „Czas zawsze się znajdzie” odpowiada tajemniczo. Więc Taylor Momsen to dzika, otumaniona przez narkotyki dziewczyna, idąca w ślady Linsday Lohan? Czy może koncentruje się na muzyce i po prostu udaje nastoletnią buntowniczkę? Po moim dniu spędzonym z Taylor myślę, że nikt nie odgadnie czy wyrośnie na nową Madonnę czy Courtney Love.

Artykuł przetłumaczyła Ola.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2017 TAYLORMOMSEN.PL