„S Moda” – październik 2011

„S Moda” – październik 2011

Kiedy jesteś fanem Plotkary, wybranie tylko jednej z młodych gwiazd staje się wyzwaniem. Taylor Momsen nią była! Mały wywiad z J! Ale to, co znalazłem okazało się nie być młodą, obiecującą aktorką, ale wokalistką The Pretty Reckless, rock’ową kapelą, która nie ma nic wspólnego z eskapadami grupy dzieciaków z eleganckiej dzielnicy Upper East Side w Nowym Jorku. Zawiedziony? Nie, ale zdumiony.

Dostałem się do hotelu w mgnieniu oka, twarze jej kilku przyjaciół i dwie, wielkie walizki pełne ubrań. „Żyję w trasie, wiesz”, tłumaczy. Towarzyszy jej menager – Nick Carbone oraz przyjaciel z Nowego Jorku, który wcielił się w rolę kamerdynera. Teraz jesteśmy w pełni gotowi, ale to co niepokoi najbardziej, to czesanie tlenem, tak jak życzyła sobie tego Taylor („wczoraj w trakcie innej sesji zdjęciowej musiałam udać się do fryzjera, bo nie miałam o tym pojęcia”). Oczywiście ta dziewczyna wie czego chce. Poczynając od konkretnej fryzury, a kończąc na Plotkarze, która zdecydowanie nie jest jej przyszłością.

Jak to jest być gwiazdą rock’a?
Nie wiem czy faktycznie jestem „gwiazdą”, ale kocham muzykę. To jest to, czym zawsze chciałam się zajmować i teraz mogę to robić. Kocham to życie, chcę iść w to dalej.

Nie tęsknisz trochę za aktorstwem?
Wydaje się, że granie w Plotkarze jest marzeniem każdej dziewczyny… Ale wcale tak nie jest. Nie mam żadnych planów dotyczących powrotu do aktorstwa w najbliższym czasie. Moje życie to mój zespół.

Czego powinni się spodziewać ludzie, którzy idą na koncert The Pretty Reckless?
Dużo akcji. Daję z siebie wszystko na scenie. Niczego się nie boję, nawet gdy się zranię (siniaki na udach, które nosi dumnie niczym wojenne rany).

Masz jedynie 18 lat. Nie masz tremy przed wyjściem na scenę?
Nie, bo to kocham. To moje naturalne środowisko.

Patrząc na ostatnie cztery lata, czy twoje życie trochę się zmieniło?
Oczywiście. Kiedyś byłam aktorką, a teraz oddaję siebie muzyce. To szalone. Ale jest to rodzaj szaleństwa, w którym chciałabym zanurzyć się.

Jak widzisz siebie za 10 lat?
Występującą, nagrywającą, śpiewającą, komponującą. Mam nadzieję, że będę grać lepiej na gitarze, bo wciąż jestem pod tym względem trochę nieporadna. Chcę zawsze być związana z muzyką The Pretty Reckless.

Co pokaże najbliższa przyszłość?
Narazie mam zapięty harmonogram koncertów do końca roku. Na całym świecie promujemy nasz pierwszy album „Light me up”, gdy mamy czas próbujemy nagrywać nowe piosenki, ale to menagerowie wyznaczają nam priorytety. Jestem jedyną dziewczyną w zespole czterech facetów.

Czy w czasie koncertowania czujesz się samotna?
Nie, moi kumple to moi najlepsi przyjaciele, mój komfort i wsparcie. Spędziliśmy ze sobą fantastyczny czas. To ludzie, którym ufam najbardziej na świecie, i którzy znają mnie najlepiej. Przez lata, moja postawa poszła w zupełnie innym kierunku, niż to było na początku.

Kiedy to się zmieni?
Nigdy. Zawsze ubierałam się dobrze, ale robiłam to na potrzeby imprezy. Odkąd przestałam grać Jenny, zaczęłam ubierać się tak, jak widzisz to dzisiaj. Całe dzieciństwo spędziłam na pozwalaniu, by to styliści mnie ubierali (była dziecięcą aktorką). Teraz zaczęłam ubierać to, co lubię.

I jak zdefiniujesz swój styl?
Bardzo autentyczny, trochę grunge, trochę groźny, bardzo osobisty. Uchwyciłam trochę elementów z tego i tamtego.

Gdzie zazwyczaj kupujesz swoje ubrania?
Prawda jest taka, że bardzo interesuje się projektantami mody i nigdy nie oglądam tego, co nie jest mi absolutnie potrzebne. Kocham sklepy vintage, bo kupuję tam połowę ciuchów, które zabieram ze sobą w trasę.

Gdyby Plotkara miałaby opublikować dziś plotkę o tobie, co byś na to powiedziała?
Cóż, nie mam pojęcia. Nie słucham plotek o mnie. Nie siedzę online, nie czytam magazynów …

Nie siedzisz online? Widziałem twojego iPhona w bagażach …
Tak, ale używam go do słuchania muzyki. Moi przyjaciele używają go do ustawienia nawigacji, ale ja nie jestem zainteresowana plotkami o mnie. Nie wiem o czym mówią, gdybym wiedziała, przyciągnęłabym jeszcze większą uwagę. Dla mnie najlepsze jest robić to, co chcę.

Gasi i upuszcza papierosa, który prowadzi w dół koszuli służącej za sukienkę, a potem bardzo serdecznie ściska mi rękę na pożegnanie. „To była przyjemność” powiedziała, patrząc na mnie swoimi wielkimi, niebieskimi oczami, które otoczone są niewiarygodnie sztucznymi rzęsami. Nagle zaczynam myśleć, że widzę ją w roli słodkiej Jenny Humphrey. Ale szum jej tour menagera i bateria przypomina mi, że Taylor wraca kontynuować występy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2017 TAYLORMOMSEN.PL