Icon vs. Icons (Luty 2012)

Icon vs. Icons (Luty 2012)

Jestem ciekaw, jakie są twoje pierwsze wspomnienia związane z muzyką?
To było tak dawno temu, że nawet nie pamiętam (śmiech). Muzyka była w moim życiu od dnia, w którym mama przyniosła mnie ze szpitala do domu! Pierwszą muzyką, którą odkryłam był zespół The Beatles. Dosłownie, wróciłam do domu ze szpitala, a moi rodzice puścili The Beatles! Dojrzewałam przy tym zespole.

Czy powiedziałabyś, że The Beatles mieli na ciebie największy wpływ jako na artystkę i autorkę piosenek?
Tak! Zdecydowanie The Beatles! (śmiech)

Co sprawiło, że zdecydowałaś, że zajmiesz się muzyką na pełen etat?
Zawsze do tego dążyłam. Piszę piosenki już od dziecka, tak długo, jak jestem w stanie sięgnąć pamięcią. To wtedy zaczęłam rozwijać swoją muzykę, pisanie i determinację do tego, co chcę z tym zrobić. Zaczęłam nagrywać kiedy byłam młoda, próbowałam to rozgryźć, odkryć mój głos, brzmienie, miejsce i dokładnie to, co miałam do powiedzenia. Kiedy wreszcie nagrałam materiał godny uwagi słuchaczy uznałam, że to jest ten czas.

Czy trudno było znaleźć utalentowany zespół współpracowników na twój pierwszy album, aby odnieść taki sukces?
To było zaskakująco ciężkie znaleźć w tym biznesie odpowiednich ludzi, jeśli chodzi o tworzenie muzyki. W każdym innym typie sztuki, musisz znaleźć ludzi, którzy dobrze ze sobą współpracują i mają te same ambicje i cele. Szczególnie w rock’u było trudno znaleźć ludzi, którzy mieli ten sam smak w muzyce, co ja. Kiedy wreszcie poznałam Kato (Khandwala), który wyprodukował album, to był bardzo szczęśliwy dzień!

Kiedy patrzysz w przeszłość swojej muzycznej kariery, jak się czujesz ewoluując jako artystka i czego nauczyłaś się o sobie w czasie trwania tego procesu?
Myślę, że teraz mam wyższy poziom tego, co jest dobre. Widziałam wiele dobrych zespołów, koncertowałam z wieloma dobrymi zespołami i grałam z wieloma wielkimi zespołami na różnych festiwalach. Mój poziom konkurował z tym. Mój poziom konkurencji i tego co jest dobre, naprawdę urosły. Trochę koncertowaliśmy od czasu wydania płyty. Otwieraliśmy występy Evanescence, Guns N’ Roses i już w maju wyruszamy w trasę z Marilyn’em Manson’em, czym jestem strasznie podekscytowana! Na wszystkich festiwalach graliśmy z The Foo Fighters i kilkoma z największych zespołów wszech czasów. Wybieramy się do Australii w środę (22 lutego 2012), by zagrać na Soundwave. Marilyn Manson też tam będzie! Nie ma pierdolonych wątpliwości! Jestem taka podekscytowana! (śmiech) Więc tak, myślę, że bycie między wielkimi muzykami naprawdę podnosi twoją opinię o tym, co jest dobre.

Wspomniałaś o Guns N’ Roses i Marilynie Mansonie. Axl Rose i Marilyn Manson są prawdopodobnie dwoma najlepszymi frontmen’ami rock’a. Co zamierzasz od nich zabrać, czego chcesz się nauczyć od takich gości i ich występów?
Wszystkiego. Absolutnie wszystkiego! Ukradnę wszystko, co mogę! Ciągle uczysz się oglądając innych ludzi, zwłaszcza jeśli chodzi o występy tego kalibru. To było niesamowite mieć okazję koncertować z nimi i oglądać ich noc po nocy. Wiele się uczysz i to jest świetne!

Niedawno czytałem, że w ostatnich dniach byłaś całkowicie pochłonięta pracą. Gdzie znajdujesz inspiracje dla siebie jako piosenkarki/autorki tekstów?

Gdybym wiedziała, to już bym tam była! (śmiech) Jeśli mam być szczera, to może pochodzić z czegokolwiek i to właśnie sprawia, że to jest nudne i torturujące wiele razy, ale kiedy wreszcie coś masz, 10 sekund prawdziwej inspiracji i jasności, to jest najlepsze uczucie na świecie! To jest zdecydowanie tego warte!

Zawsze piszesz? Jaki jest twój proces w te dni?
Piszę zdecydowanie wtedy, kiedy to przychodzi, ale zawsze staram się coś napisać. Wiesz, możesz napisać wiele złych piosenek zanim napiszesz jedną dobrą. Muszę to po prostu zrobić i nie przestawać. Robiliśmy to! Już w marcu 2012 roku wydamy EP z nowym materiałem. Znajdzie się tam kilka piosenek granych na żywo, ale także kilka nowych utworów, żeby dać ludziom przedsmak tego, co przyniesie nowa płyta. Zaczniemy nagrywać nową płytę, kiedy wrócimy z trasy z Marilyn’em Manson’em. Więc tu nie będzie przerwy przez jakiś czas.

Czego możemy się spodziewać po nowym materiale? Czy odnalazłaś się w jakimś konkretnym kierunku?
Um…ROCK’A! (śmiech) To będzie zdecydowanie rock! Nie lubię mówić o nowej muzyce zbyt dużo, bo wolę, by mówiła sama za siebie i chcę, by ludzie sami ją odkrywali. Czuję, że zbyt dużo o tym mówię, to rujnuje wpływ, ale to będzie nowe i zdecydowanie poruszy ten kierunek, chociaż nie jestem zupełnie pewna co to jest – ale to chociaż pierdolony rock! To mogę ci zdecydowanie powiedzieć! (śmiech)

Niesamowite! Kiedy rozmawialiśmy ostatnim razem, mówiłaś, że jednym z największych wyzwań przy tworzeniu „Light me up” był harmonogram wypełniony telewizją, modelingiem itp. i nie chciałaś się zdecydować na mniej piosenek z powodu czasu i pieniędzy. Czy wraz ze zbliżaniem się nowego materiału i nadchodzącego albumu jest inaczej?
Niekoniecznie inny plan, ale miło jest móc się skupić tylko na muzyce. To zdecydowanie sprawia, że harmonogram nie jest taki wyczerpujący. Największą rzeczą jest fakt, że chcę zrobić cały album od razu, co jest naprawdę ekscytujące. To jest dla mnie pierwszy taki raz, bo jak powiedziałeś, przy nagrywaniu ostatniej płyty robiłam wiele innych rzeczy w tym samym czasie, proces nagrywania płyty zajął naprawdę dużo czasu. Tym razem mam wejść do studia i nagrać wszystko na raz, co uważam za bardzo ekscytujące.

The Pretty Reckless wyruszy w swoją trasę The Medicine Tour. Co fani mogą oczekiwać od ciebie tym razem?
Zaczniemy grać nową muzykę wtedy, gdy będzie miał wyjść nowy materiał. I nie wiem… jeśli nie widziałeś występu, powinieneś wpaść i zobaczyć nas! (śmiech) To rozwija, to wciąż się rozwija, wiesz? Myślę, że im więcej tego robisz, lepiej dostajesz. Jestem bardzo podekscytowana. Jeśli przyjdziesz nas zobaczyć, zdecydowanie zobaczysz bardzo dobry rock’n’roll’owy występ i myślę, że spędzisz tam świetny czas. Mam nadzieję, że będziesz czuł, że zobaczyłeś coś szalonego tej nocy i będziesz chciał o tym opowiedzieć przyjaciołom następnego dnia! (śmiech)

Jak to jest, żyć z The Pretty Reckless w czasie trasy koncertowej? Czy to jest całkiem szalone czy też jesteście zajęci biznesem cały ten czas?
To jest mieszanka! To na pewno biznes, ale nie powiem, że nie spędzamy genialnie czasu! (śmiech)

Jaka jest najlepsza rada, jaką dostaliście w czasie trasy, a którą możesz się z nami podzielić?
Nie wiem. Zwykle nie jestem tą osobą, która pyta o rady. Lubię popełniać własne błędy. Było wiele takich rzeczy, ale myślę, że najczęstszą radą było „wyjdź tam i zrób to”. Będąc tam i koncertując ze wszystkimi tymi zespołami, ciągle uczysz się nowych rzeczy. Myślę, że najlepszą rzeczą jest robić to powoli i naturalnie dorastać. Nie próbuj nic na siłę.

Oczywiście jesteś piękną kobietą, na którą patrzy wiele oczu. Jak to mówią, muzyka mówi sama za siebie. Czy trudno jest mieć skierowane na siebie światła reflektorów?
Nie wiem, to jest częścią tego wszystkiego człowieku. Trochę do tego przywykłam, więc zwykle nie myślę o tym w ten sposób. Lubię to, co robię i myślę o tym, co to otacza wtedy, kiedy muszę się w to wmieszać. Jestem zajęta robieniem muzyki! (śmiech) Więc, nie słucham niczego więcej, wiesz o czym mówię! (śmiech)

Czy istnieją jakieś niedopowiedzenia, kłamstwa o tobie, które chciałabyś rozwiać?
Jestem pewna, że są ich miliardy, ale nie wiem czym one są lub jak je rozwiać. (śmiech) Co myślą ludzie, w rzeczywistości nigdy nie jest prawdą. Nigdy w pełni nie znasz osoby z Internetu. Nagłówki nie mówią prawdy. Nie oddają pełnej historii, więc jestem pewna, że jest wiele nieporozumień związanych ze mną.

Jesteś bardzo aktywna na Twitterze i Facebooku. Myślisz, że społeczne media odgrywają dużą rolę w rozwoju zespołu?
To było niesamowite. Nie możesz tego zrobić bez fanów. Twitter jest wielką rzeczą i to naprawdę pomaga ci utrzymać bezpośredni kontakt z fanami. Możesz podać im nowe informacje i dotrzeć, porozmawiać z nimi, więc myślę, że to naprawdę fajne. To wszystko ułatwia. To daje ci więź z fanami, którzy przychodzą zobaczyć zespoły grające przed nami, a z którymi inaczej nie mielibyśmy takiego kontaktu. To było niezbędne.

Jak w przypadku każdego fana muzyki rock’owej, jestem pewien, że jesteś zaznajomiona ze „Spinal Tap”. Grałaś mnóstwo koncertów, więc chcemy wiedzieć czy kiedykolwiek miałaś Spinal Tap moment, kiedy coś całkowicie nieoczekiwanego cię spotkało?
(śmiech) Miałam każdy rodzaj momentu Spinal Tap, to nie jest nawet zabawne! Na pewno zgubiłam się za kulisami – kilka razy! Jestem pewna, że to się stało, um… częściej, niż powinno! (śmiech) To jest największy moment dla mnie! Zawsze jestem jak „Gdzie jest scena? Jak mam się dostać na scenę?!” i myślę wtedy, że właśnie jestem w „Spinal Tap”! (śmiech)

Co przyniesie dla ciebie przyszłość, jeśli chodzi o muzykę?
Mam nadzieję, ze tylko płytę za płytą. To jest to, co na razie chcę robić. Chcę po prostu robić muzykę, robić nowe rzeczy, zatrzymać rzeczy i koncertowanie tak długo, jak to będzie trwać, lub jak długo będę mogła to robić! (śmiech) Chcę tworzyć muzykę do końca mojego życia, więc mam nadzieję, że to będzie bez przerwy ten samy cykl, tyle że z nowym materiałem.

Czy jest coś, co chciałabyś powiedzieć fanom zanim pozwolę ci odejść?
Tak! Nowe EP, nowa trasa, nowy klip – właśnie wczoraj wydaliśmy nowy teledysk do „You” i mamy jeszcze jeden, który pojawi się za kilka tygodni, więc pozostańcie w kontakcie!

Jaki teledysk teraz wydacie?
Powiem wam, kiedy wyjdzie! (śmiech)

To niesprawiedliwe! (śmiech) Teledysk do „You” jest świetny i wielu ludzi go widziało. Dobra robota, Taylor! Będziemy szerzyć to na cały świat!
Dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2017 TAYLORMOMSEN.PL