Cincinnati News [Październik 2013]

Cincinnati News [Październik 2013]

Taylor Momsen wyznaczyła linię pomiędzy aktorstwem, a tworzeniem muzyki. Jedno jest pracą, drugie jest zabawą.

Momsen jest najbardziej znana ze swojej roli Jenny Humphrey w serialu telewizyjnym „Plotkara”, ale nie chce być już dłużej aktorką. 20-letnia piosenkarka wkłada wszystkie swoje siły w jej hard-rockowy zespół, The Pretty Reckless.

Drugi album The Pretty Reckless, „Going To Hell” ma ukazać się w przyszłym roku, a zespół jest na ostatnim etapie swojej 43-datowej trasy. Momsen opowiedziała o jej muzycznych preferencjach podczas rozmowy telefonicznej z tour busa, który zatrzymał się w Cincinnati w piątek.

Dlaczego zdecydowaliście się na rozpoczęcie trasy przed wydaniem albumu?

Musieliśmy wydać singiel, a poza tym minęło sporo czasu, odkąd ostatnio byliśmy w trasie. Kiedy jesteś w zespole, musisz grać, albo inaczej postradasz zmysły.

Wyszliśmy, mamy singiel („Going To Hell”). Gramy go oraz starsze piosenki i kilka nowych rzeczy, które jeszcze nie zostały wydane na albumie, więc to niezła zabawa.

Wyrywaliśmy sobie włosy z głowy. Musieliśmy grać. Jeśli nie grasz jako zespół przestajesz być zespołem.

Czy to błąd, że żyjemy w czasach, gdzie rock, czy hard-rock, jak w twoim przypadku, nie jest gatunkiem w głównym nurcie, czy pomaga to twojemu zespołowi wyróżniać się z tłumu?

Martwi mnie, że nie mam zbyt dużo nowych nagrań do słuchania.

Obecnie mam obsesję na punkcie “King Animal”, Soundgarden. Muszę też posłuchać nowej płyty Alice in Chains, bo nie mam jej jeszcze.

Myślę, że rock ‚n’ roll na pewno wymaga odrodzenia. Musi wrócić i wejść do gry na nowo, tak, jak było to 10 czy 20 lat temu. To się zdarza. Pop zawsze istnieje, a rock ‚n’ roll przychodzi, jak w latach 60. To było odrodzenie, kiedy gitara przejęła ponownie. Potem w latach 90. kiedy ponownie pojawiły się grupy zespołów, podłączyły się i nakręciły na 100% i to jest lepsze niż wszystko inne.

Myślę, że wpływy wracają. Jest trochę akustycznych zespołów, ale przynajmniej znowu grają na prawdziwych instrumentach. Wszystko, co muszą zrobić to się „podłączyć” i, mam nadzieję, doczekamy ponownego odrodzenia.

Czy dorastanie, jako dziecięca artystka miało jakiś wpływ na muzykę, którą tworzysz?

Modeling i aktorstwo to zasadniczo tylko praca, żebym mogła opłacić rachunki. Muzyka jest moją pasją.

Jestem piosenkarką i autorką tekstów odkąd byłam małym dzieckiem, jednak wcześniej ich nie upubliczniałam. Zawsze byłam namiętną fanką rocka. Dorastałam słuchając kolekcji winyli mojego taty. Pierwszy raz, kiedy usłyszałam “Strawberry Fields” Beatlesów byłam obezwładniona. Rzuciło mnie na kolana. Wychowałam się na muzyce Zeppelinów, The Who, Pink Floyd i AC/DC i bardzo wciągnęły mnie lata 90., Nirvana, Soundgarden, Pearl Jam i cała reszta. Mam to we krwi.

Więc nie wliczasz muzyki jako swojej pracy?

Naprawdę to lubię, bardziej niż oddychanie. Jedyną częścią, która jest pracą to podróżowanie. Granie każdej nocy jest… muzyk, który nazywa to pracą, nie jest prawdziwym muzykiem. To najlepsza rzecz na świecie, wejście na scenę i granie każdej nocy. Koncerty są niesamowite.

Czy to znaczy, że w pewnym momencie będziesz tylko muzykiem, a nie aktorką?

Obecnie jestem tylko muzykiem. Nie grałam od ostatnich 4 lat.

Czy tak już pozostanie?

Dopóki Josh Whedon nie zadzwoni i nie zechce abym zagrała super bohaterkę w następnej części “Avengers”, jestem teraz całkiem zadowolona.

Jakie masz zdanie o muzykach, którzy chcą zostać aktorami?

Myślę, że to jest ich sprawa. Kiedy Chris Cornell zagrał ten epizod w „Singles”, myślę, że to było niesamowite. Jeśli będą chcieli, aby ich aktorstwo stało się karierą, to ich sprawa. Jeśli mają do tego pasję, wspaniale. Ja nie szczególnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2017 TAYLORMOMSEN.PL